ZIELONE WROTA

Sekciarstwo po podlasku, czyli prorok Ilja i Wierszalin - niedoszła stolica świata ...

Niesamowita historia charyzmatycznego proroka Eliasza Klimowicza, uznanego przez miejscową ludność za świętego, który odwróciwszy się od religii prawosławnej, stworzył własną i zamierzał zbudować nową stolicę świata na polanie w Puszczy Knyszyńskiej...


 

 

Historia proroka zaczyna się w latach przed I wojną św. W owym czasie grasował po okolicznych wsiach zbir Półtorak, którego nikt nie mógł pokonać. Wówczas Eliasz Klimowicz, niepiśmienny chłop z kolonii koło Grzybowszczyzny, udał się do Kronsztadu, gdzie mieszkał pewien pop-cudotwórca, aby prosić go o pomoc przeciwko bandziorowi. Okazało sie, że w tym czasie któryś z napadanych gospodarzy odważył się bronić i zbira zabił. Zamiast dziękować bohaterowi, miejscowa społeczność uznała to wydarzenie za dzieło Eliasza.

 

 

Cerkiew

w Starej Grzybowszczyźnie

Jego sława wzrosła, gdy zaczął we wsi budować cerkiew za pieniądze z kwest oraz z innych, jemu znanych źródeł.  Ludzie wysyłani przez Eliasza na kwesty do coraz dalszych zakątków Podlasia opowiadali niesamowite rzeczy o proroku Ilji z Grzybowszczyzny, który zszedł z nieba, o cerkwi, która jakoby sama wyrosła z ziemi i inne historie. Padały one na podatny grunt  i przysparzały prorokowi wyznawców, schodzących się tłumnie na błogosławieństwa i rozgrzeszenia, między innymi do doliny za cerkwią, dziś porośniętej młodym lasem, nazwanej Doliną Jozafata, gdzie w tysiącach oczekiwali na zapowiadany przez proroka koniec świata. Aby móc odprawiać nabożeństwa Eliasz zgodził się wstąpić do zakonu, jednak kilka dni później zrzekł się wszystkiego, łącznie z religią prawosławną. Oddawszy katolikom cerkiew na kościół, zaczął odprawiać nabożeństwa we własnym domu, a ludzie modlili się do ikon z jego wizerunkiem.

 

 

 

 

 

 

 

Kilka lat później, jak podają przekazy, prorok miał zostać poddany poważnej próbie - ludność postanowiła świętego Ilję - powtórne wcielenie Chrystusa na ziemi - ukrzyżować, aby ponownie odkupić zdemoralizowany świat. Według jednych przekazów Ilja salwował się ucieczką, według innych - wierni nie mieli odwagi dokonać tego, co zamierzyli.

Eliasz Klimowicz skończył prawdopodobnie w domu starców na Sybirze, wywieziony tam przez Rosjan, którzy wyznawców różnych sekt traktowali jako tajną organizację. 

W domu proroka Ilji przez dłuższy czas mieszkali jeszcze jego wyznawcy, dziś już w Wierszalinie została jedna chata, a Stara Grzybowszczyzna jest prawie wymarłą wsią. Niemniej jednak, warto udać się do tych zapomnianych miejsc i spróbować odczuć atmosferę tamtych dni, gdy Wierszalin był stolicą świata, a osoba świętego Ilji przyciągała tysiące wiernych...

 

Nazwę "Wierszalin" przejął teatr z pobliskiego miasteczka Supraśl zdobywający w Polsce i na świecie duże uznanie.

 

Dolina Jozafata

Krzyże wokół cerkwi,

"co sama wyrosła z ziemi"